Dziś mamy 3 lutego 2023, piątek, imieniny obchodzą:

3 listopada 2022
Recenzja książki Adama Węsierskiego

„Prawda was wyzwoli”. Były burmistrz i dawny dyrektor szkoły donosicielami

fot. pow.

fot. pow.

Ten biblijny cytat dobrze oddaje, jak należy podejść do najnowszej książki Adama# Węsierskiego pt. „Toksyczna agentura III”. Niestety, ofiary komunistów często żyją w biedzie, a donosiciele mają się dobrze. Ujawniamy niechlubnych bohaterów tej publikacji. Ich nikczemna działalność była dla ówczesnego komunistycznego reżimu nieocenionym źródłem informacji. Na podstawie informacji pozyskiwanych od kapusiów decydowano, kto jest „wrogiem ludu”, kto powinien siedzieć za kratami, komu zrujnować życie odbierając szansę na jakąkolwiek karierę. W ten sposób niszczono całe rodziny tych, którzy nie godzili się na sowiecką okupację i komunistyczne rządy PZPR.

Adam Węsierski jest doktorem historii, który ostatnie lata swoich badań poświęca przede wszystkim analizie działalności komunistycznych służb: Urzędu Bezpieczeństwa (UB) oraz Służby Bezpieczeństwa (SB). Na swoim koncie ma już sześćdziesiąt pozycji książkowych, albumowych i około 200 artykułów. Skupia się także na konkretnych osobach, które współpracowały w tamtym okresie z komunistycznym reżimem – czyli na konfidentach. W swej najnowszej książce pt. „Toksyczna Agentura III”, Toruń 2022, Węsierski ujawnił nazwiska konfidentów, czyli donosicieli z czterech regionów: powiatów sępoleńskiego, tucholskiego, dawnego powiatu wyrzyskiego oraz ziemi chojnickiej.

W recenzji szerzej zajmiemy się byłym powiatem wyrzyskim, do którego należał w większości obecny powiat nakielski. Dla wielu osób mogą to być szokujące informacje. Przy nazwisku konfidenta autor podaje jego pseudonim oraz numer rejestracyjny. Następnie, by nie było wątpliwości, o kogo chodzi, imiona jego rodziców, nazwisko rodowe matki, datę i miejsce urodzenia, wykształcenie i wykonywany zawód. Często przedstawiony jest sposób werbunku i to co najważniejsze, na kogo donosił. Autor przeprowadził szeroką kwerendę archiwalną. Dokumenty dotyczące kapusiów pochodzą z kilku źródeł. Jeżeli np. została zniszczona teczka personalna czy teczka pracy (donosów) agenta, można było się o jego działalności dowiedzieć z tzw. teczki obiektu czy z donosów innych konfidentów.

Ważna jest też warstwa wizualna książki. Zamieszczono w niej fotografie dokumentów, m.in.: własnoręcznie podpisane zobowiązanie do współpracy konfidenta oraz pokwitowania za odbiór gotówki, jego teczkę personalną czy charakterystyki konfidentów sporządzane przez pracowników UB i SB.

Współpracę z komunistycznymi służbami represji można z grubsza podzielić na dwa okresy: stalinizmu (lata 1945 – 1956) i postalinowski (praktycznie do końca 1989 r.). W pierwszym okresie, gdy oprócz Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego (w skrócie Urząd Bezpieczeństwa – UB) na terenach Polski działały jeszcze aktywnie służby sowieckiego NKWD, werbowano konfidentów głównie na zasadnie szantażu materiałami kompromitującymi. Takim materiałem dla komunistów mogła być np. przynależność do Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych czy przedwojennych partii politycznych oraz w czasie okupacji niemieckiej tzw. volkslisty. Za to można było trafić do więzienia, a nawet stracić życie. Werbowano także „kapusiów” na zasadzie „patriotyzmu” i „odpowiedzialności za państwo” (część osób uwierzyła w nowy sowiecki system). Po śmierci sowieckiego dyktatora Józefa Stalina (w 1953 r.) i dojścia w Polsce do władzy Władysława Gomułki (1956 r.), system represji w Polsce nieco zelżał. Wówczas werbunek opierał się przeważnie na materiale kompromitującym. Były to sprawy obyczajowe (zatuszowanie wypadku samochodowego czy machlojek finansowych, zdrady małżeńskie – nieujawnianie kochanki itp.), ale i „patriotyzmu”. Coraz częściej konfidentom płacono za ich donosy.

Warto też podkreślić, że książka zapewne nie zawiera wszystkich donosicieli z naszego regionu. Osobną sieć agentury miały Wojskowe Służby Informacyjne. Część agentów mogła zaś zostać przejęta przez służby III Rzeczypospolitej (wówczas dane delatorów utajniano).

Na spotkaniu autorskim w Nakle Adam Węsierski odpowiedział na kilka ważnych pytań, w tym o to „Czy SB fałszowała dokumenty”? – Funkcjonariusze nie fałszowali dokumentacji, było to sprzeczne z ich metodami działania oraz wytycznymi podanymi w instrukcjach – podkreślił dr Węsierski. Warto o tym pamiętać czytając publikację.

W zdecydowanej większości konfidentami są mężczyźni, ale niestety również kobiety zhańbiły się współpracą z komunistyczną bezpieką. Poniżej przedstawiamy działalność kilkunastu konfidentów i ich zróżnicowane losy.

Mimo terroru opierali się reżimowi
Jak wskazano wyżej w okresie stalinowskim konfidentów werbowano głównie na podstawie szantażu. W książce przedstawione są sylwetki donosicieli z różnych środowiskach społecznych: robotników (fryzjer, stolarz, ślusarz, szewc), rolników, nauczycieli, urzędników itd.

Warto tu wskazać na tych, którzy opierali się reżimowi. Należał do nich Wojciech Pacholczyk ps. „Zawisza Czarny”, który pochodził z województwa poznańskiego. Po I wojnie światowej osiedlił się w Palmierowie gdzie prowadził gospodarstwo rolne. W czasie okupacji nie podpisał niemieckiej listy narodowościowej, więc został wysiedlony. Po II wojnie światowej wrócił na gospodarstwo i nie ukrywał swego krytycznego stosunku do sowieckich porządków. UB szantażem zmusiła go do podpisania „cyrografu” o współpracy w 1948 r., a następnie w... 1950 r. Pacholczyk uchylał się od współpracy, pozorując ją, a nawet dostarczając UB nieprawdziwe informacje! Dr Węsierski ocenił, że w tym przypadku: „Nie można mówić o „świadectwie zdrady”, precyzyjniej jego postawę określić jako odcień „wallenrodyzmu” (Toksyczna agentura III, str. 115).

Podobnie postąpił murarz Józef Ożdżyński ps. „Wiewiórka” z Witrygoszczy (gmina Łobżenica). W listopadzie 1945 r. zgodził się na współpracę z UB, którą pozorował. Pan Józef czynnie „wypisał się” z agentury przystępując do oddziału zbrojnego podziemia niepodległościowego. UB bezskutecznie go poszukiwał.

Złamany szantażem w 1949 r. został Florian Pijanowski ps. „Gaj” z Jadwiżyna (gmina Sadki). Bezpieka wykorzystała fakt, że w czasie okupacji Pijanowski przyjął III grupę niemieckiej listy narodowościowej, a jednocześnie należał do TOW „Gryf Pomorski” i był komendantem wywiadu AK. Ten odważny leśniczy (pracował na Pomorzu) pozorował jednak współpracę. Sam się zdekonspirował rozpowiadając, „UB nie daje mi spokoju”. Gdy w 1955 r. zamieszkał w powiecie wyrzyskim zdecydowanie odmówił bezpiece donoszenia. Jak wskazał dr Węsierski, że: „pomimo wszechobecnego terroru, zdarzały się osoby, które mimo gróźb kierowanych pod adresem swoim lub najbliższych odmawiały współpracy z komunistyczną policją polityczną. Niewątpliwie ich postawa zasługuje na najwyższy szacunek” (str. 119).

Bardziej skomplikowana była sytuacja Edwarda Żukowskiego ps. „Wicher”. Ten były żołnierz Armii Krajowej otrzymał gospodarstwo rolne w Gliszczu. Został złamany szantażem w 1952 i początkowo współpracował chętnie, ale w 1957 r. „zniechęcił się do współpracy”.

Dla przeciwwagi można wskazać postępowanie Franciszka Zwierzchowskiego ps. „Marian”. Ten żołnierz kampanii wrześniowej bronił Nakła, a dostał się do niewoli pod Warszawą. W czasie okupacji osiedlił się w Witosławiu (gmina Mrocza), gdzie pracował jako robotnik rolny. Został funkcjonariuszem MO, a następnie trafił do Ludowego Wojska Polskiego. Po wojnie został kierownikiem PGR Rościmin. Werbunek nastąpił w 1952 r. i dla UB pracował do 1957 r. Za współpracę z bezpieką był wynagradzany finansowo oraz skierowany na wczasy. Niestety, taki model dominował również u innych wykazanych w książce konfidentów.

Konfidenci mają się dobrze
Prześledźmy kariery najbardziej znanych osób z naszego regionu, które splamiły się donosami na swoich przyjaciół. Ciekawy jest przypadek donosiciela, który w dokumentach figuruje jako Bogusław Gałdecki i Bogdan Gajdecki ps. „Anna”. - Z całą pewnością, na podstawie zebranych dokumentów stwierdzam, że jest to jedna i ta sama osoba, czyli Bogusław Gałdecki urodzony w 1941 r. w Lipnie, syn Feliksa i Julii z d. Kopij. – stwierdził autor publikacji Adam Węsierski. Gałdecki był inspektorem oświaty w Sadkach, a później w 1985 r. w Łabiszynie. Funkcjonariusze SB przeprowadzili z kandydatem na TW szereg rozmów. Jego stosunek do SB był pozytywny, więc w marcu 1986 r. podpisał „cyrograf” z szubińską bezpieką (fotografia oświadczenia jest w książce na str. 141). „Przekazał kilka cennych informacji o sytuacji społeczno-politycznej w środowisku nauczycielskim, zrelacjonował również wycieczkę do Szwecji, w której brał udział”. (str. 142). Jego kilkumiesięczną współpracę oceniono pozytywnie. Za donosy nie brał pieniędzy, za to szybko awansował. W 1986 r. został naczelnikiem Miasta i Gminy Nakło, a później w latach 1990 – 1991 pierwszym burmistrzem Nakła. Zachowana teczka personalna TW ps. „Anna” liczy 17 stron. Mimo że formalnie po objęciu funkcji naczelnika został wykreślony z ewidencji czynnej agentury, to SB mogła korzystać z jego usług, jako kontakt operacyjny, czyli nierejestrowany OZI.

Bezpieka werbowała ludzi mających znaczący wpływ w swoich środowiskach. Należał do nich Bronisław Babula ps. „Zych”, urodzony w 1948 w Dziewierzewie (gm. Kcynia). Ten inżynier rolnik był przewodniczącym Zarządu Gminnego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych „Solidarność” na gminę Kcynia. Babula został zwerbowany 15 grudnia 1981 r. przez Komendę Miejską Milicji Obywatelskiej w Szubinie (na str. 129 jest fotokopia „cyrografu” o współpracy). TW „Zych” przekazał bezpiece listę osób wchodzących w skład struktur Zarządu Gminnego NSZZRI „Solidarność” w tym przewodniczących kół wiejskich. Inwigilował działaczy związkowych zgodnie z listą zadań wskazanych przez SB. Współpracę zakończono w lutym 1985 r. Wkrótce potem teczkę delatora ps. „Zych” zniszczono.

Sporo miejsca w książce poświęcono Romanowi Rompalskiemu ps. „Kwiat” urodzonemu w roku 1942 w Wierzchucinie Królewskim. Jako że w jego rodzinie było dwóch braci i trzy siostry, w kwestionariuszu TW odnotowano jego rysopis w tym „dwuoczny lekki zez”. Podano kolejne miejsca zamieszkania TW w Nakle. Rompalski należał do ORMO i PZPR. Co ważne, pracował jako nauczyciel w Szkole Podstawowej nr 3 w Nakle, której został dyrektorem. SB wytypowała Rompalskiego na konfidenta, gdyż miał rozbijać środowisko nauczycielskie w SP nr 3 i SP nr 2. Tak też się stało. Rompalski podpisał oświadczenie o współpracy z SB w czerwcu 1984 r. na „zasadzie obywatelskiej odpowiedzialności za losy kraju” oraz „za wynagrodzeniem pieniężnym”. Co istotne, podczas rozmowy z pozyskania „przekazał wiele cennych informacji dotyczących (nauczycieli) małżeństwa Jaskólskich, Hrzyszcz, Ukleja i Szczepańskich” (str. 136). Kontakty konfidenta z SB były regularne 1 - 2 razy w miesiącu. Składał donosy ustne i pisemne. Jako że TW „Kwiat” zbierał znaczki pocztowe, hasłem telefonicznym wywoławczym nagłego spotkania z SB była chęć ich zakupu. Rompalski współpracował z SB do listopada 1989 r. W tym czasie powstały dwie teczki: personalna i pracy (donosów). Liczą one odpowiednio 16 i 72 strony. Za swoje usługi „Kwiat” odbierał kilkanaście razy wysokie wynagrodzenia. W książce zamieszczono pokwitowanie na kwotę 2 tys. zł. (str. 138).
Jak się okazało „Kwiat” chciał pozbyć się ze szkoły żony Tadeusza Jakubka (działacza „Solidarności Chłopskiej” i podziemia niepodległościowego w stanie wojennym). W jednym z donosów napisał, że: „robi poczynania co do zmiany kierowniczki świetlicy (Jakubkowej), lecz ze względu na bardzo dobrą ocenę przez Pałac Młodzieży (kontrola) zostaje to odłożone na dalszy plan” (str. 140). Dalej konfident opisał innych nauczycieli. Informował o tym, kto był obecny na procesji przy kościele św. Stanisława, poświęconej rocznicy zamordowania ks. Popiełuszki. Jednocześnie wskazał, kto nie poszedł na 1-majowy pochód... Dr Węsierski ocenił, że z donosów „wyczuwalna jest zwykła złośliwość, zazdrość, mściwość, cynizm, przewrotność, hipokryzja oraz zaniżona samoocena kapusia” (str. 141).

Ważnym donosicielem był Mieczysław Mizera ps. „Pług”. Ten urodzony w 1925 r., członek PZPR od roku 1975 był kierownikiem Zakładu Usług Mechanicznych w Nakle. Był zdecydowanym przeciwnikiem „Solidarności”, czego nie ukrywał. Pełnił nawet funkcję sekretarza Podstawowej Organizacji Partyjnej w SKR „Ślesin”. Był to typowy aparatczyk partyjny. Mimo to z uwagi na częsty kontakt z rolnikami, został w roku 1985 zwerbowany. Miał inwigilować rolników i donosić, gdyby chcieli reaktywować nielegalne struktury związkowe. Donosy „Pługa” to 96 stron, a bezpieka wykorzystywała je do rozpracowania m.in. Tadeusza Jakubka (sprawa o kryptonimie „Szakal”). Donosił również na Telesfora Horodeckiego, Henryka Fijałkowskiego i traktorzystę Barcza. TW „Pług” był ceniony za swą działalność. Współpracę rozwiązano w październiku w roku 1989 w związku z przejściem konfidenta na emeryturę. Swoistym chichotem historii jest fakt, iż Mizera został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odznaczenia Polski (jest za to dodatek do emerytury).

W latach siedemdziesiątych donosił pochodzący z powiatu szubińskiego, późniejszy nakielanin Benedykt Łosoś ps. „Antoni”. Pracował jako kierowca, a później jako kierownik działu w Państwowym Ośrodku Maszynowym w Lubaszczu. Mimo dobrej sytuacji materialnej (w Nakle wybudował jednorodzinny dom, od rodziny ze Szwecji otrzymał samochód), składał donosy, za które pobierał pieniądze. Donosił na pracowników POM-u, na księży z parafii św. Wawrzyńca w Nakle, obywateli polskich, jak i cudzoziemców, których gościł u swoich znajomych (na str. 150 podane są ich nazwiska).

Przez ponad 10 lat (1961 – 1971) donosił dla wyrzyskiej bezpieki Czesław Borowczyk ps. „Kowalski”. Jego teczka personalna liczy 190 kart. Są również trzy obfite teczki pracy, które liczą odpowiednio 270, 280 i 470 stron donosów! Dr Węsierski ocenił, że był to jeden z najbardziej toksycznych kapusiów (str. 124).

Użyte skróty:
NKWD - Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych ZSRR. Sowiecka służba odpowiedzialna za represje. Jej funkcjonariusze mają na sumieniu liczne zbrodnie. Następcą prawnym jest KGB, a obecnie w Rosji - FSB.
MO – Milicja Obywatelska (generalnie zajmowała się tym, czy obecnie Policja, ale często była wykorzystywana do prześladowania opozycji).
ORMO – Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej
OZI – osobowe źródło informacji (mógł nim być: informator, agent, rezydent czy kontakt operacyjny).
PRL – Polska Rzeczypospolita Ludowa to oficjalna nazwa państwa polskiego w latach 1952–1989.
PZPR – Polska Zjednoczona Partia Robotnicza (partia komunistyczna, która wraz ze swoimi „przybudówkami” Stronnictwem Demokratycznym i Zjednoczonym Stronnictwem Ludowym sprawowała władzę w Polsce).
TW – tajny współpracownik służb specjalnych (konfident, donosiciel, delator czyli „kapuś”).
SB – Służba Bezpieczeństwa w PRL w latach 1956 – 1989 (tajna policja komunistyczna Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, spadkobierca UB).
UB – Urząd Bezpieczeństwa w Polsce w latach 1945 – 1954 (w praktyce do 1956 r.). Tajna policja komunistyczna Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, porównywana do Gestapo. Jej funkcjonariusze mają na sumieniu wiele popełnionych zbrodni na polskich patriotach).

Źródło: 

Oceń artykuł: 77 13

Czytaj również

udostępnij na FB

Komentarze (44) Zgłoś naruszenie zasad

    • -10 (54)

    Gnojokok, w dniu 03-11-2022 10:50:38 napisał:

    Cynizmem i hipokryzją jest twierdzenie,że współczesne formy pracy z "agenturą" prowadzone przez funkcjonariuszy służb wyglądają obecnie inaczej.Nic bardziej mylnego.Każda służba na świecie ( Polska nie jest wyjątkiem ) korzystała,korzysta i korzystać będzie z osobowych źródeł informacji czyli tzw.tajnej agentury-dzisiaj to współpracownicy,konsultanci czy hejnalista etc.Tak więc te same "pokwitowania" wynagrodzenia znajdziemy w teczkach agenturalnych współcześnie.Za 20-30 lat powstaną kolejne"listy"współczesnych konfidentów" wyklinanych przez historyków i polityków. Cóż za tym odkrywczego się dowiadujemy z takich jak wyżej publikacji-?

    odpowiedz

    pokaż odpowiedzi (1)
    • 34 (46)

    Nakielanka, w dniu 03-11-2022 10:54:03 napisał:

    Nic dodać nic ująć ! Kapuś zawsze pozostanie kapusiem. Tylko nieliczni potrafią zachować się "Jak trzeba"....bez względu na czasy.

    odpowiedz

    • 15 (29)

    czytelnik, w dniu 03-11-2022 11:25:13 napisał:

    A może autor udostępni konfidentoów w sarny h sukienkach?Tam tez są ciekowe osobowości.

    odpowiedz

    pokaż odpowiedzi (1)
    • 35 (43)

    ciekawy, w dniu 03-11-2022 11:45:55 napisał:

    prosze ujawnic wszystkich niech sie skonczy ta ciuciubabka

    odpowiedz

    • 34 (40)

    Kama, w dniu 03-11-2022 12:20:02 napisał:

    To jest takie ciekawe, czekam na więcej...

    odpowiedz

    • -1 (47)

    emeryt, w dniu 03-11-2022 13:45:23 napisał:

    bardzo dużo jest po PZPRowskich działaczy w PiSie i mają stanowiska w sejmie i tego nikt nie widzi

    odpowiedz

    pokaż odpowiedzi (2)
    • 0 (52)

    ***** nakło i pis , w dniu 03-11-2022 15:36:39 napisał:

    Piotrowicz stary komuch teraz twierdzi że jako prokurator za komu oskarżając publicznie ich bronił haha. Dobre zarty w stylu PIS

    odpowiedz

    • -5 (13)

    świnia, w dniu 03-11-2022 15:37:52 napisał:

    też bym chętnie donosił, ale za późno się urodziłem

    odpowiedz

    • -26 (56)

    Zwykły człowiek, w dniu 03-11-2022 15:56:56 napisał:

    Ludzie, znowu grzebanie się w historii i rujnowanie komuś życia. Tych ludzi już w większości nie ma a często nieświadome niczego rodziny pozostały. Na ich barki będą spadały obelgi i szykany. A stwierdzenie, że funkcjonariusze nie fałszowali dokumentacji, pozostawiam bez komentarza, bo chyba nikt w to nie wierzy. Ale to taka przecież taka nowa polska tradycja sięgania po osobiste korzyści grzebiąc jak nie w grobach to w teczkach innych osób.

    odpowiedz

    pokaż odpowiedzi (2)
    • 42 (50)

    Benek, w dniu 03-11-2022 16:31:42 napisał:

    Grzebanie w histori niektorych boli , a co maja powiedziec ci co prace stracili a niekiedy zycie, to byla tragedia tych rodzin....najlepiej zamiesc pod dywan....

    odpowiedz

    • 25 (29)

    Zosia , w dniu 03-11-2022 18:28:00 napisał:

    Kultura i to na wysokim poziomie..... Fuj Wstydu Nie Mieli

    odpowiedz

    • 8 (10)

    dawid, w dniu 03-11-2022 18:32:47 napisał:

    Brawo!

    odpowiedz

    • 26 (30)

    mieszkaniec, w dniu 03-11-2022 19:12:13 napisał:

    Wstyd i hańba

    odpowiedz

    • 38 (40)

    reniu, w dniu 03-11-2022 20:14:58 napisał:

    Jeszcze wielu tych kapusi i funkcjonariuszy istnieje! Niektórzy po 1990 przenieśli się do pierwszych ławek i rożnych sekt wewnątrz kościoła takich jak Akcja Katolicka -brzmi jak AK. Pełno ich pierwszych ławkach i patrzą na proboszcza jak na Pana Boga Inni wyjechali gdzieś i żyją spokojnie, bo tam ich nikt nie zna.

    odpowiedz

    • 3 (3)

    Pp, w dniu 03-11-2022 22:05:46 napisał:

    A Kwiatek taki miły

    odpowiedz

    • 9 (9)

    Antek, w dniu 03-11-2022 22:05:54 napisał:

    Gałdecki szybko na naczelnika a potem burmistrza awansował

    odpowiedz

    • -6 (34)

    hehe, w dniu 03-11-2022 23:50:00 napisał:

    TW Balbina ,zapomnieli .

    odpowiedz

    • -4 (36)

    xyz, w dniu 04-11-2022 08:59:16 napisał:

    Ciekawe , dlaczego autor tego paszkwilu nie wymienia kapusiów potomków obecnej słusznej władzy, a ich było najwięcej Jak np: Balbina i wielu chłopców którzy zasiadają w najważniejszym gmachu naszego kraju. Ich potomkowie mając dostęp do tych akt poczyścili ich haniebne dokumenty. Podobno maciar jako pierwszy opublikował raport i jeszcze swoim ruskim towarzyszom przetłumaczył na ich język. Panowie pisowcy gdzie jest RODO.

    odpowiedz

    pokaż odpowiedzi (1)
    • -13 (43)

    we, w dniu 04-11-2022 10:54:43 napisał:

    To jest nie niedopuszczalne ,instytucja kierowana przez PIS , - mowa o IPN ,dopuszcza się upubliczniania informacji ,które w szczególny sposób mają wpływ na rodziny wymienionych w opisie. Żyją potomkowie ,bez znaczenia jakiej koligacji którzy po tej publikacji będą postrzegani w podobny sposób jak osoby tu wymienione . Osoby te nie miały żadnego wpływu ,bądź nie wiedziały nawet o tym a teraz ich życie ,kariera, może ulec drastycznej zmianie i obciążać w następstwie wydanej książki . Gdzie jest RODO ? . Widać oblicze tej Partii, która dąży do jak największej wojny polsko polskiej. Potem się dziwią ,że jest osiem gwiazdek .

    odpowiedz

    pokaż odpowiedzi (1)
    • 0 (24)

    Cyncyn, w dniu 04-11-2022 11:20:32 napisał:

    Dzisiaj za lojalność mają większe przywileje, chociaż by , stanowiska w radach nadzorczych .

    odpowiedz

    • 25 (33)

    Alex, w dniu 04-11-2022 12:12:55 napisał:

    W dup.. mam RODO, jak najwięcej takich publikacji, teraz widać jak różne rodziny funkcjonowały i jak do czegoś dochodziły, gdzie inni z kolei byli prześladowani. Brawo dla autora !!dobrze wiemy że takich kwiatów było mnóstwo..

    odpowiedz

    pokaż odpowiedzi (1)
    • 22 (26)

    Patriota, w dniu 04-11-2022 13:25:52 napisał:

    Ujawniać wszystkich ,wstyd i hańba a uważali się za elity

    odpowiedz

    • -12 (28)

    Jan, w dniu 04-11-2022 16:24:19 napisał:

    Obrzydliwe jest to „ rozliczanie”. Albo wszyscy albo nic. A księża? Poza rozliczeniem?

    odpowiedz

    pokaż odpowiedzi (1)
    • -2 (8)

    Zosia , w dniu 04-11-2022 18:48:16 napisał:

    Księża... może bł. KS. Popiełuszko....Niech księża się za was modlą...bo Bóg istnieje sami się kiedyś przekonacie.

    odpowiedz

    • 1 (3)

    PZPr, w dniu 04-11-2022 18:49:28 napisał:

    teraz takim SB i pochodnym są pieniądze, robią z ludzi ostatnie szmaty

    odpowiedz

    • -13 (29)

    ala, w dniu 04-11-2022 19:20:44 napisał:

    A niech ten pan dr Węsierski przeanalizuje swoją może agenturalną rodzinkę zarówno od strony matki i ojca . A może zmienił nazwisko i teraz znęca się nad ludźmi z naszego regionu. Niech zajmuje się pierwszym agentem RP niejakim BALBINĄ , jego stryjami którzy wydawali po wojnie wyroki na AK-owców, jego żydowskim pochodzeniu i jego mamuśką , która była podobno cenzorem za czasów komuny.

    odpowiedz

    • -16 (18)

    zenon, w dniu 05-11-2022 10:32:13 napisał:

    To grzebanie w historii teraz jest zapózno bo tych faktycznych kapusiów pewnie nie ma a tylko potomkowie dzieci ich albo wnuki co nie mieli wpływu na przodka donosiciela będą teraz cierpieć mam nadzieje że posypią się pozwy autorowi książki o zniesławienie nazwisk potomków donosicieli ta książka miała by sens 30 lat temu by dotknęła faktycznych kapusiów a teraz tylko będzie nikomu nie potrzebną sensacją . Co mi teraz po tym że dowiedział bym się że mój leciwy sąsiad pewnie już nie żyjący donosił a nawet jeśli żyje to co mi potej wiedzy przecież żyjemy w innej epoce

    odpowiedz

    • 0 (6)

    AaBb, w dniu 05-11-2022 19:23:17 napisał:

    Nigdy nie jest za późno na prawdę ale istotnie abyśmy poznali całą prawdę. Łatwo wyobrazić sobie z jaką ulgą odetchnęli wszyscy,którzy nie zostali umieszczeni w tej publikacji. Zakładam, że kiedyś powstanie kolejna książka z kolejnymi nazwiskami generująca kolejny pakiet dochodu ale żadnej pewności poznania wszystkich konfidentów. Tylko dochód autora jest pewny.

    odpowiedz

    pokaż odpowiedzi (1)
    • 19 (19)

    Roman, w dniu 05-11-2022 21:36:00 napisał:

    Czekamy na Więcej!

    odpowiedz

    • -6 (20)

    Nakielanin , w dniu 06-11-2022 09:19:13 napisał:

    Jakoś nie wspominając się tu o agencie Jarosławie Kaczyńskim. ale kiedyś może przeczytamy jakie intencje w nakle naprawdę ma Karolczak, Tadychowa, Maćkowska, Skoczek czy Tchórzewski i co zrobili aby dosyć do aktualnych stanowisk!

    odpowiedz

    • 12 (12)

    Marek, w dniu 07-11-2022 23:20:51 napisał:

    Mój dziadek zawsze powtarzał, że w tamtych czasach nikt uczciwie nie dorobił się wysokiego stanowiska i bogactwa. Jeśli ktoś już w tym czasie był na wysokim stanowisku i je utrzymał, to musiał brać udział w szemranych interesach, bo dyby tylko się sprzeciwił, zaraz postawiono by inny pionek w jego miejsce. Przyjrzyjcie się rodzinom z waszych okolic, które w tamtym czasie były dosyć bogate. Na pewno znacie mnóstwo historii na temat ich przekrętów.

    odpowiedz

    • 11 (11)

    Marian, w dniu 07-11-2022 23:30:38 napisał:

    Kiedy nowe wieści?

    odpowiedz

Uwaga! Internauci piszący komentarze na portalu biorą pełną odpowiedzialność za zamieszczane treści. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania, jeżeli uzna, że nie są zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszać normy prawne i obyczajowe. Pamiętaj! -pisząc komentarz, anonimowy jesteś tylko do momentu, gdy nie przekraczasz ustalonych zasad.

Komentarze pisane WIELKIMI LITERAMI będą usuwane!

Dodaj komentarz

kod weryfikacyjny

Akceptuję zasady zamieszczania opinii w serwisie
Komentarz został dodany. Pojawi się po odświeżeniu strony.
Wypełnij wymagane pola!



LOKALNY HIT

Zezwolenie na transport odpadów
od 2000PLN
Kalendarz jednodzielny
26,00PLN
Poduszki świąteczne
40,00PLN
Przeglądy gaśnic
od 50PLN
Bezpłatne kontrolowanie sprawności układu kierowniczego
Szkolenia bhp wstępne
od 30PLN
Zezwolenie na zbieranie odpadów
od 2000PLN
Prowadzenie kadr i płac dla firm
od 50PLN
0

Prognozy dla krajowego rynku paliwowego. Ile za ropę i benzynę?

Już 5 lutego wejdzie w życie nowy pakiet sankcji UE i grupy G7. Jak na ceny paliw wpłynie odcięcie się zachodu od produktów ropopochodnych# z kierunku wschodniego? Czy po wdrożeniu sankcji kierowcy zapłacą za benzynę i olej napędowy znacznie więcej niż dotychczas? Analitycy londyńskiej firmy Unibet przygotowali prognozy dla krajowego rynku paliwowego.

(czytaj więcej)
0

Zakup mieszkania dla młodych. Nieoceniona pomoc rodziców

Zakup mieszkania wymaga sporych nakładów finansowych. Czy to oznacza, że młodzi ludzie, którzy dopiero rozpoczynają dorosłe życie#, muszą odłożyć marzenia o własnych czterech kątach na dalszy plan? Niekoniecznie. Nieoceniona na początku tej nowej drogi życiowej jest pomoc rodziców. Zakup mieszkania dla dziecka lub podarowanie mu środków finansowych na inwestycję wymaga udokumentowania prawnego. Podpowiadamy o czym warto pamiętać.

(czytaj więcej)
0

Jak wspierać osobę chorą na nowotwór? Słowa mają wielką moc

W obchodzony 4 lutego Światowy Dzień Walki z Rakiem szczególnego znaczenia nabierają słowa: „jestem blisko” oraz „kocham Cię”.# W obliczu choroby onkologicznej bliskość drugiej osoby i słowa wsparcia mają ogromną moc.

(czytaj więcej)
0

Zbliżają się ferie zimowe. Co warto zobaczyć w Polsce?

Ferie zimowe zbliżają się wielkimi krokami! To idealny moment na to, żeby zacząć planować ten wyjątkowy, beztroski czas. #Z badań wynika, że niemal 60% Polaków najchętniej spędza ferie w kraju. Co warto zobaczyć w Polsce? Gdzie się udać? Jakich atrakcji możemy się spodziewać? I jak przygotować się na wspaniałą, beztroską zabawę? Podpowiadamy!

(czytaj więcej)