Dziś mamy 28 marca 2024, czwartek, imieniny obchodzą:

10 września 2021

Czteroosobowa rodzina marnuje rocznie żywność wartą nawet 3 tys. zł

fot. pixabay.com

fot. pixabay.com

Zgodnie z danymi Programu Racjonalizacji Strat i# Ograniczania Marnotrawstwa Żywności (PROM), ok. 40% marnowanej żywności w Polsce generują produkcja, przetwórstwo i dystrybucja, a 60% – konsumenci. To oznacza, że za wyeliminowanie problemu odpowiedzialni są wszyscy: od producentów rolnych zaczynając, poprzez przetwórców i sieci handlowe, na gospodarstwach domowych kończąc.

Udział dostawców surowców rolnych, przetwórców i sieci handlowych w generowaniu strat żywności w Polsce jest dużo mniejszy niż średnia globalna, która według wyliczeń międzynarodowej firmy doradczej Boston Consulting Group wynosi 75%. Dysproporcja w dużej mierze wynika ze stopnia profesjonalizacji produkcji żywności w różnych regionach świata. Generalnie działa zasada: im bardziej zaawansowana gospodarka, tym mniej produkcji żywnościowej jest marnowane na etapie wytwarzania i sprzedaży.

- W krajach bardziej rozwiniętych gospodarczo producenci surowców rolnych, firmy przetwórcze oraz transport i dystrybucja mają zaawansowane rozwiązania technologiczne oraz modele biznesowe zapobiegające marnotrawstwu zasobów. W związku z tym, np. w Polsce i innych krajach europejskich, straty żywności są mniejsze na tych etapach łańcucha wartości. Ciężar odpowiedzialności przesuwa się nieco bardziej w stronę konsumentów – tłumaczy Michał Siwek, Dyrektor International Food & Agri Hub – centrum kompetencji Banku BNP Paribas w obsłudze sektora spożywczego dla Polski, Europy Zachodniej, Ukrainy i Turcji.

Inwestycje w sektorze spożywczym ograniczają straty żywności

Jak podaje PROM, w Polsce do ok. 15% strat żywności dochodzi na poziomie upraw roślinnych czy hodowli zwierzęcej. Podobna ilość żywności marnuje się na etapie przetwórstwa, a sieci handlowe odpowiadają za ok. 7%.

– Finansując cały łańcuch produkcji żywności widzimy, że producenci i przetwórcy robią bardzo dużo, aby nie marnować wyprodukowanej żywności. Inwestują w rozwiązania minimalizujące straty, stosują coraz więcej rozwiązań zgodnych z ideą gospodarki obiegu zamkniętego. Za tymi działaniami stoi logika biznesowa, ale też zrównoważone standardy i odpowiedzialność, coraz częściej wpisana w strategie firm – podkreśla Michał Siwek.

Również sieci handlowe, szczególnie te największe, bardzo starają się ograniczać straty żywności – przede wszystkim koncentrują się na właściwym zarządzaniu zamówieniami i dostawami. Od marca 2020 r. do niemarnowania niesprzedanych produktów spożywczych dodatkowo mobilizuje je prawo – te sklepy, które wyrzucają niesprzedaną żywność, zamiast przekazywać ją organizacjom pożytku publicznego, płacą kary: 10 groszy za każdy kilogram wyrzuconego jedzenia oraz 5 tys. zł za brak umowy o współpracy z organizacjami, które odbierają żywność. Biorąc pod uwagę zaangażowanie dużych ogólnopolskich sieci, oszczędności (i skala pomocy potrzebującym) są ogromne.

Potrzebna świadomość konsumentów

Bez względu na konieczne dalsze starania sektora spożywczego i dystrybucji, aby żywność nie trafiała do kosza, niezbędna jest zmiana zachowań konsumentów. To właśnie oni odpowiadają za 60%, czyli za największą część marnowanej żywności.

– Od kilku lat coraz więcej się mówi o zrównoważonej produkcji żywności i świadomej konsumpcji; ostatnio dyskutowaliśmy o tym na BNP Paribas Green Film Festival, gdzie cała jednodniowa sesja tematyczna była poświęcona temu tematowi. Postawy się zmieniają, ale nadal jest sporo do zrobienia, choćby w zakresie edukacji na temat oznaczeń dat przydatności do spożycia. Komisja Europejska podaje, że aż 10% z 88 milionów ton żywności marnowanej corocznie w Europie wynika z nierozumienia pojęć „najlepiej spożyć przed” i „należy spożyć do” – podkreśla Michał Siwek.

„Najlepiej spożyć przed” to określenie poprzedzające datę minimalnej trwałości, do której produkt zachowuje najlepszą jakość. Po tym terminie jest nadal bezpieczny, o ile był właściwie przechowywany, a opakowanie nie zostało naruszone. Czym innym jest termin przydatności do spożycia, który poprzedzony jest sformułowaniem „należy spożyć do”.

Edukacja konsumentów w zakresie konieczności i zasad tzw. recyklingu żywności, planowania zakupów, czy generalnie świadomej konsumpcji, jest o tyle ważna, że może zmniejszyć nie tylko skalę marnotrawstwa w gospodarstwach domowych. Daje też szansę na jego ograniczenie na etapie produkcji – otwartość konsumentów na nieidealne z wyglądu warzywa sprawi, że rolnicy nie będą musieli się ich pozbywać.

Problem 3E

Marnowanie żywności to problem, który ma trzy aspekty: etyczny, ekologiczny i ekonomiczny. Każdy z nich ma zatrważające przejawy i jest dowodem, że troska o planetę nie jest już opcją tylko koniecznością.

Aspekt etyczny wiąże się z nierównomierną dystrybucją żywności między regionami świata. Jak podaje Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), co roku na świecie marnuje się 1,3 mld ton jedzenia, czyli ok. 1/3 całej wyprodukowanej żywności. To ilość, która spokojnie wystarczyłaby do nakarmienia 3 mld osób. Równocześnie, w zależności od szacunków, aż 700-900 mln ludzi na świecie codziennie chodzi głodnych.

Marnowana żywność to również gigantyczne obciążenie dla klimatu, ponieważ produkcja jedzenia konsumuje ogromne ilości zasobów. Przykładowo, wytworzenie żywności odpowiada za 70% zużycia bieżącej wody oraz za 78% eutrofizacji wód (wzbogacania ich o pierwiastki, które powodują nadmierną produkcję biomasy glonów). Z kolei same odpady żywnościowe w procesie psucia się i rozkładu emitują do atmosfery olbrzymie ilości gazów cieplarnianych. Według różnych szacunków odpowiadają za 6-8% ich globalnej emisji – to 2-3 razy więcej niż całe światowe lotnictwo.

Poza względami natury etycznej i ekologicznej, marnotrawstwo żywności to również marnotrawstwo pieniędzy. W skali globu, każdego roku do kosza trafia żywność o wartości 1,2 biliona (1200 miliardów!) dolarów. W Polsce, zgodnie z wyliczeniami Federacji Polskich Banków Żywności przeciętna, czteroosobowa rodzina marnuje rocznie żywność wartą ok. 2,5-3 tys. zł.

Materiał: InfoWire.pl

Oceń artykuł: 9 9

Czytaj również

udostępnij na FB

Komentarze (0) Zgłoś naruszenie zasad

Uwaga! Internauci piszący komentarze na portalu biorą pełną odpowiedzialność za zamieszczane treści. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania, jeżeli uzna, że nie są zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszać normy prawne i obyczajowe. Pamiętaj! -pisząc komentarz, anonimowy jesteś tylko do momentu, gdy nie przekraczasz ustalonych zasad.

Komentarze pisane WIELKIMI LITERAMI będą usuwane!

Dodaj komentarz

kod weryfikacyjny

Akceptuję zasady zamieszczania opinii w serwisie
Komentarz został dodany. Pojawi się po odświeżeniu strony.
Wypełnij wymagane pola!



LOKALNY HIT

Prowadzenie kadr i płac dla firm
od 50PLN
Zezwolenie na przetwarzanie odpadów
od 2000PLN
Fotoksiążka A4 28 stron
51,00PLN
Ochrona środowiska dla firm
od 50PLN
Kolaż ze zdjęć 30x40
16,00PLN
Zezwolenie na zbieranie odpadów
od 2000PLN
Bezpłatne kontrolowanie sprawności amortyzatorów
Ryzyko zawodowe
od 100PLN
0

Prawo pocztowe. Prezydent podpisał nowelizację ustawy

Ustawa umożliwia przekazanie Poczcie Polskiej# 2,052 mld zł dotacji na finansowanie kosztu netto obowiązku świadczenia usług powszechnych w latach 2021-2024 r.

(czytaj więcej)
0

Strażacy zaatakowani podczas akcji. "Apelujemy o szacunek i wsparcie"

27 marca 2024 roku o godz. 20:30, strażacy z Komendy Powiatowej #Państwowej Straży Pożarnej w Limanowej zostali wezwani do pożaru na jednym z osiedli w m. Koszary.

(czytaj więcej)
0

Społeczne sadzenie lasu. Akcja żołnierzy Obrony Terytorialnej

27 marca kujawsko-pomorscy Terytorialsi z kompanii #dowodzenia, 81 batalionu lekkiej piechoty z Torunia, 83 batalionu lekkiej piechoty z Grudziądza oraz pracownicy cywilni RON wraz Dowódcą 8. Kujawsko-Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej płk Marcinem Dojasiem w ramach kolejnej udanej współpracy Brygady z leśnikami wzięli udział w akcji społecznego sadzenia lasu.

(czytaj więcej)
0

Pod Bydgoszczą wylądowało UFO? Tajemniczy spodek pod lasem

- To spodek obcej cywilizacji, UFO, a może to jakieś urządzenie szpiegowskie# z innego kraju? - spekulują mieszkańcy Tarkowa Dolnego w powiecie bydgoskim na widok dziwnego pojazdu, który stanął na jednej z łąk pod lasem w powiecie bydgoskim.

(czytaj więcej)